Zeszłoroczna powódź w pamięci tysięcy osób

Zeszłoroczna powódź w pamięci tysięcy osób

Wszyscy dokładnie pamiętamy zeszłoroczną powódź, jaka nawiedziła południe Polski. Wezbrane wody Odry i Wisły zalały ponad sto tysięcy hektarów ziemi i ponad piętnaście tysięcy domów i mieszkań. Skala żywiołu była tak duża, że podobnej powodzi nie odnotowywały nawet najstarsze kroniki sprzed lat. Szkody spowodowane powodzią szacuje się na ponad pięć miliardów euro a usuwanie szkód może potrwać jeszcze przez najbliższe dwa lata. Najgorsze jest to, ze ciągle ponad osiem tysięcy mieszkań nie jest odremontowane ani odpowiednio zabezpieczone przed nadchodzącą zimą. Zawilgocone i zagrzybione mury oraz naruszone fundamenty i zgniłe drewniane elementy fundamentów, to prosty przepis na bezpowrotne zniszczenie zalanego budynku. Nadchodzące przymrozki dokończą dzieła zniszczenia, co może się okazać najczarniejszym scenariuszem dla około dwudziestu tysięcy ludzi, którzy tam mieszkają. Pomoc państwa została już znacznie ograniczona i w większości przerzucona na samorządy, których budżet nie pozwala na całkowite usunięcie szkód powodziowych. Mieszkania, które zostały zalane i do dziś nie zostały należycie zabezpieczone, w większości nadają się dziś do wyburzenia. Gminy zaoferowały rodzinom powodzian lokale w kontenerach socjalnych, ale nie są one przystosowane do mieszkania w zimę. Jest to typowy przykład składania obietnic obywatelom i ich nie dotrzymywanie. Politycy po pierwszym szumie medialnym powracają do sprawy dopiero wtedy, gdy media upomną się o realizację obietnic.

[Głosów:1    Średnia:3/5]