Proces przeciwko oszustwom

Proces przeciwko oszustwom

Przed warszawskim sądem rozpoczęła się rozprawa przeciwko szajce oszustów, okrzyknięta sprawą stulecia. Oskarżonymi jest piątka Polaków, którzy dokonywali licznych przestępstw, polegających na sprzedawaniu kilku osobom jednego mieszkania. Jakby tego było mało, mieszkanie to nie było w ogóle ich własnością, tylko było wynajmowane od niczego nie świadomej osoby. Kolorytu całej sprawie dodaje fakt, iż do poszkodowanych przez oszustów należy również jeden z polskich europosłów, co niewątpliwie przyspieszyło działania odpowiednich służb porządkowych. Jak na razie udało się udowodnić, że w przeciągu sześciu miesięcy oskarżeni oszukali sześć osób, dokonując przestępstw na łączną szkodę ponad miliona złotych. Wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie posiadanie idealnie wręcz podrobionych dokumentów, które powstawały w pracowni jednego z krewnych szefa szajki przestępczej. Fałszerz ten, poszukiwany jak się okazało za kilka innych fałszerstw, zasiądzie na ławie oskarżonych później, kiedy ruszy proces odnośnie podrabiania na masową skalę dokumentów i pieniędzy. Poseł, który dokonał pierwszej wpłaty w wysokości połowy wartości mieszkania, czyli niewiele ponad dwieście tysięcy złotych, w jednym z wywiadów wspomniał, że oszuści działali wręcz idealnie, nie zdradzając się do końca. Ich wpadka była spowodowana zupełnie czym innym, a mianowicie nie zapłaceniem podatku od sprzedaży mieszkania, co wykrył lokalny urząd skarbowy.

[Głosów:1    Średnia:3/5]